Dziś moja weekendowa, śniadaniowa rozpusta- pieczony camembert z żurawiną i sałatą z oliwkami. Coś super pysznego , szczególnie gdy tak jak ja uwielbiacie sery. Do tej pory camemberta zawsze smażyłam na oleju w panierce. Ostatnio przyrządzam go w wersji mniej kalorycznej, bo przecież sam w sobie jest bardzo tłusty. Ścinam górną , białą część, wkładam do kokilki i piekę w piekarniku, aż środek nabierze płynnej konsystencji. Podaję z konfiturą żurawinową i mieszanką sałat z oliwkami. Sałatki nie kropię oliwą ani żadnym sosem, tłuszcz z wypieczonego camemberta i sok z żurawiny idealnie ją doprawiają. Polecam i życzę smacznego:)
Miłego tygodnia!
Agata♥
Mniaaam ! O tej godzinie przeczytac taki smakowity post to strzal w stope w czystej postaci! :D
OdpowiedzUsuńTeż jestem zadeklarowanym serożercą ;) Przypomniałaś mi, jak dawno nie jadłam camemberta z żurawiną - chyba jutro to naprawię.
OdpowiedzUsuńNarobiłaś mi smaka, zwłaszcza tą żurawiną jako wisienką na torcie - idealne połączenie smaków.
OdpowiedzUsuń