Ostatniego lata uwielbiałam łączyć wzorzyste spódnice z "nadrukowanym" T-shirtem, z kolei tej zimy bardzo polubiłam zestawienie kwiecistej koszuli z kolorową spódnicą, najlepiej w zimnej tonacji tak jak na dzisiejszych zdjęciach. Obie koszule pochodzą z moich lumpeksowych wykopalisk i najwidoczniej pamiętają lata osiemdziesiąte/dziewięćdziesiąte. Różową spódnicę przerobiłam, a smerfowa jest z H&M (wygrzebana w jednym z lubelskich lumpów). Teraz mam nadzieję, że w końcu powiększę kolekcję spódnic, bo wciąż jest mi ich mało i oczywiście nie pogardzę kolejnymi "kwiecistościami" :)
Śpijcie dobrze!
a.