piątek, 8 czerwca 2012

Lubię to: szmizjerka z zaszewkami i kołnierzykiem bebe

Takiej szmizjerki, która wyglądałaby jak dłuższa koszula z zaszewkami na biust, szukałam bardzo długo. W końcu udało mi się znaleźć idealną zimą tego roku. Ma lekko bąbkowany fason, okrągły kołnierzyk i ładny pastelowy odcień błękitu. Idealnie pasuje do moich ulubionych niebieskich metalicznych balerinek lub plecionych sandałków, którymi pochwalę się już wkrótce:)

fot. Mama i Ewa Zielona Góra, 02.05.12

czwartek, 7 czerwca 2012

FotoDiary May

Mój Maj  był cudowny!!! 

 *************Koniec kwietnia. Pociągiem ze Skarżyska do Zielonej Góry*************
***********************01.05.2012 wtorek ,Grill nad Odrą.***********************
*******************02.05.2012 środa, spacer przy zachodzie słońca***********************
************************03.05.2012 czwartek, Skansen w Ochli************************* ***05.05.2012.Sobota: Dziewczyński wypad na miasto,wielkie zakupy, pizza, spacer Starówką***
***********************07.05.2012 poniedziałek, moje 24. Urodziny*********************
**********14.05.2012 Poniedziałek, Czesław Śpiewa w Czterech Różach dla Lucienne*********************************19.05.2012 Sobota, Berlin Berlin Berlin*******************
*****************20.05.2012 niedziela-wtorek, Delegacja do Warszawy******************
****************26.05.2012 Sobota Wypad z Chłopakami do Wrocławia********************
*******************************Monkeys in the Zoo*********************************

niedziela, 3 czerwca 2012

03.06.2012

Mimo, że pogoda była dzisiaj nieciekawa to i tak ruszyliśmy z Emilem w "zielone tereny". Emil załatwił mi nawet spotkanie z koniem, który okazał się taaki milutki, a dzięki jego Właścicielkom jadł mi nawet jabłka z ręki:) Jeśli chodzi o ciuchy to miałam na sobie strój w mojej ulubionej fioletowo-różowo-szarej tonacji. Wszystko jest z drugiej ręki- spódniczka "bomba" ( :) ) i duża koszulka z bawełny organicznej z Chełmskiego lumpeksu, czarna parka, która towarzyszy mi już parę ładnych lat, szare sportowe koturny, które przypadkiem dorwałam wczoraj w "odzieży Skandynawskiej" za jakieś grosze i prezent urodzinowy od Moje Lubego - kuferek w kolorze capucino.