Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fotodiary. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fotodiary. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 28 kwietnia 2015

Koniec Kwietnia


Fuksjowe rurki przed kostkę spodobały mi się u ślicznej Kamili Baar w jednym z odcinków "Na dobre i na złe". Jako stuprocentowy lumpeksowy farciarz trafiłam na właśnie takie-wymarzone w jednym z zielonogórskich second handów. Teraz wiosną śmigam w nich z czarnym T-shirtem, ramoneską i klasycznymi balerinami, tak jak lubię najbardziej. 
 W dzisiejszym poście wspominam również ostatnią niedzielę, którą spędziłam z Mamą. Zielona Góra była cudownie kwitnąca (dziś od rana leje!), wiec cały dzień spacerowałyśmy, przyniosłyśmy trochę wiosny do domu i zajadałyśmy się moją popisową szarlotką z maślaną kruszonką-przepis już wkrótce na blogu.
Miłego wieczoru 
Agata

wtorek, 31 marca 2015

Fotodiary

Marzec już się kończy, a od kwietnia zaczyna się mój ukochany, najpiękniejszy wiosenny kwartał i mam nadzieję, że doda mi mocy, której w ostatnim czasie kompletnie mi zabrakło. Dziś krótkie foto podsumowanie pierwszych trzech miesięcy tego roku. Całuję i życzę dobrej nocy.
Agata :)
Ulubiony strój marca

Czekamy na gości :-P
Strój lutego, moje mieszkanko i pierwszy słoneczny niedzielny poranek w tym roku
Kochana  Mrucząca Przytulanka

Mój sąsiad Fota przed zimowym spacerem Emil i zakochana w nim tego dnia Mila Powrót do ukochanej książki z dzieciństwa
Spacer po moim rodzinnym Skarżysku

Styczniowy powrót z pracy ulubiony strój lutego i stycznia piękna i wiosenna Zielona Góra
Kolejna fotka ze spaceru
Chwilowy powrót do starych, dobrych, studenckich czasów: podróż pociągiem, Glamour i zielonych sok marchwiowy z Biedronki Ewa ulubiony zimowy zakup-pastelowy sweter smoothie: kiwi, pomarańcza i miód
Puńka łaskawie pozwoliła wziąć się na ręce  siłownia lekiem na wiosenne przesilenie♥ nowy lumpowy łup  moja siostra Ewa

czwartek, 1 stycznia 2015

Fotodiary: grudzień 2014

Witajcie w 2015 :)
Pierwszy post w tym roku będzie podsumowaniem poprzedniego miesiąca. Oto kilka fotek, które przez grudzień nazbierałam w moim telefonie.
Cudownego roku!
Agata 
*Dżony, najbardziej puchata przylepa na świecie *
* Futerko, rurki i dżinsowa koszula, uwielbiam  * mój różowy pokoik * Królestwo Ewy *ulubiony look grudnia *
 * Pamiętam taki kadr z dzieciństwa, tyle że niebo było całkowicie czarne od ptaków *
*ulubiona mała czarna * Wigilia♥ *
*wracamy po świętach *
* W końcu wrócił mój kompan z pracy, Iza *nic nie sprawia tyle frajdy co wieczorne zapalanie lampek na choince! *Zielona Góra, na mojej dzielni :) ) * parka & bordo, love it ! *
*Dopadłam Puńkę *Świąteczna Zielona Góra * Wianek ręki mojej Mamy z utęsknieniem czeka na lato * lumpy z Mamą *
* Wracamy z Tomaszowa Lubelskiego *
*Najlepszy kierowca ever * Dżony * Moja młodsza siostra Ewa * grudniowe niebo nad Skarżyskiem*

czwartek, 4 grudnia 2014

Fotodiary: jesień 2014

Dziś czas na moje FotoPodsumowanie trzech ostatnich, jesiennych miesięcy. Pewnie byłoby tego więcej i post nie miałby końca, więc ograniczyłam się do moich ulubionych FotoWspomnień :)
Śpijcie dobrze
Agata!
*kwitnący supermarket (te kolory!) * nowa różowa ślicznotka w szafie*
*Spacerkiem po Wrocławiu*
*Gdzie nie spojrzę ukochane koty i róże!*
*Mój Emil*Grzybobranie* look października* pewien poranek za oknem, gdy szykowałam się do pracy*
Emil ♥
*nowy ażurowy T-shirt z F&F *moje mieszkanko * cotygodniowy, niedzielny spacer po uliczkach Zielonej Góry * cudny, jesienny las*
*pastelowo w szafie * październik miesiącem śpiocha! * na grzyby *jedziemy na siłownię *
*wrześniowy look *jedna z wrocławskich lodziarni * A+E * uliczkami  Zielonej Góry*
*ulubiona, dżinsowa koszula F&F *moja kuchnia * spacerkiem po Wrocławiu * sobotnie śniadanko, jak za dzicięcych lat: naleśniki z jabłkami i porzeczkami + kakao. mniammm*

sobota, 30 sierpnia 2014

fotodiary /lato 2014

Dziś czas na obrazkowe podsumowanie lata,a już w poniedziałek blog zmieni adres, ale o tym jutro!
Czerwiec. Pierwsze chwile w Kołobrzegu.
make up "no make up" / niebo nad Zieloną Górą
Kochana Mila, która tak pięknie zapozowała do zdjęcia tylko dlatego, że nad aparatem czekał na nią kabanos :P
kwitnąca giełda // czerwcowy look //rabarbarowy kompot- numer popisowy mojego Emila //lumpeksowy tour (do dziś żałuję, że nie wzięłam tej pastelowej bluzy....) // kolega ze spaceru // mój różowy pokoik
weselny look //nowa biżuteria od Mamy // ulubiony strój czerwca: marmurkowe dżinsy,błękitna luźna bluzka, mała torebka na długim uszku, złota biżuteria i fiołkowe szpilki 
Mama!
Chyba najładniejsza i najbardziej magiczna cukiernia w Zielonej Górze// róże...kolejny raz//lipcowy look//zachód słońca-widok z mojej kuchni// gumowe ślicznotki// Skarżysko, wracam od Babci// kwitnący dom// rudy sąsiad// czerwcowe zakupy
Koniec lipca- wypad z pracy na kajaki
Mieszkaniec ogrodu moich dziadków, który uwielbia wyjadać suchą karmę kotom 
Hotel w Łagowie w którym nocowaliśmy po kajakach//idziemy na piwo // piątkowy wieczór ze znajomymi//znów róże, tym razem te które zakwitły pod moją kamienicą//sierpniowy look, znów wróciłam do grzywki// kwitnący Chełm// łączka i bordowe dodatki-uwielbiam
Bubble Tea- pychota  // Ewa// Koci maluch, którego spotkałam na spacerze. Co straszne jakiś skończony idiota obciął mu wąsy... 
Kolejny raz mój rudy sąsiad// ostatni dzień w Kołobrzegu
Kolejne kulinarne cuda Michała: zupa tajska i tatar z łososia- PYCHOTA// czas na siłownie, marsz pod górę na bieżni - najlepszy relaks po ciężkim dniu w pracy.
nowy top z baskinką
Kolejny koci kolega ze spaceru. Ten był bardzo chętny do pozowania do zdjęć ;)
W F&F z Mamą//Puńka 

środa, 23 lipca 2014

Fotodiary: Spacerkiem po Kołobrzegu

Od mojego pobytu nad morzem minęło już prawie trzy tygodnie. Dopiero niedawno zebrałam wszystkie zdjęcia z wyjazdu stąd dzisiejszy post. 
Ogólnie planowaliśmy z Emilem wyjazd nad Bałtyk "wszytskojednogdzie". Najbliżej mieliśmy Świnoujście i Międzyzrdoje, ale ja ze względu na sentyment z dzieciństwa uparłam się na Kołobrzeg. Na wczasy do Kołobrzegu jeździliśmy z rodzicami co roku, więc można powiedzieć, że znałam go jak własną kieszeń. Okazało się jednak, że po 16 latach to już nie było to samo. Morze i plaże są cudowne, po mieście też można pochodzić, ale brakuje mi tego klimatu dawnych lat... 
Dziś jest tu więcej niemieckich kuracjuszy niż polskich turystów, uliczki, gdzie kiedyś można było znaleźć najpiękniejsze nadmorskie pamiątki, zastawiono namiotami z chińskimi tunikami, w których chodzi 3/4 urlopowiczek, a ryba w wielu barach chyba nawet nie leżała koło ryby.
Zmiany lekko mnie rozczarowały, jednak sam wyjazd udał nam się wspaniale.
*Różana panienka *nadmorskie lodziarnie, niestety na tą  z dzieciństwa z najwspanialszymi domowymi lodami już nie trafiłam.. * strój na spacer * sklepik z aniołami wprost stworzony dla mojej Mamy*
* Emil i różane krzewy *


*po 20 km marszu wracamy do domu * Bike The Baltic *Kołobrzeg różaną stolicą ! * najgłupsza nadmorska atrakcja dla dzieci*
Parsęta
*przerwa w zwiedzaniu * nasza codzienna trasa* Pomnik zaślubin z morzem i nadmorscy artyści* Niesamowite zdjęcie z dzwonem i promem na Bornholm w tle:P 
*nowa aztecka-reniferowa bluza okazała się idealnym kompanem na deszczowe, urlopowe dni
* To stoisko z najpyszniejszymi wędzonymi rybami w Kołobrzegu polecił nam pewien mieszkaniec miasta, który przy okazji opowiedział nam historię swojego życia, a  w swoje opowieści wplatał wietnamskie cytaty, których kompletnie nie rozumieliśmy*
*Falochron*
* Mój * historyczny hotel Skampol * Centrum Kołobrzegu * ten kebab wygrał konkurs na najgorszy kebab jaki kiedykolwiek jadłam*
*Starówka *pierwszy dzień urlopu * fontanna, przy której uwielbiałam się fotografować będąc dzieckiem * łódź wikinga* 
Kolega Rybitwa
*Ryba na obiad w naszej ulubionej wędzarni. Tym razem  Emil jadł karmazyna, a ja śledzia *Pocztówka z Kołobrzegu z Emilem w roli głównej * Jedno z nielicznych wspólnych zdjęć * Miałam chrapkę na rejs pirackim statkiem*
Te zdjęcia raczej nie potrzebują opisu :)
Kołobrzeski ratusz, a po lewej ogródek piwny z najgorszym kebabem na świecie!
*Agata-turysta * sztuka ulicy *  dwóch jegomości, których zawsze przeraźliwie się bałam* Emil, latarnia morska i niekończący się deszcz* 
A tu moja pierwsza wizyta w Kołobrzegu