W marcu zawsze myślę już typowo wiosennie mimo, że pogoda jest zazwyczaj jeszcze zimowa. I tym razem marzę już o totalnym "zapastelowaniu" i już nie mogę doczekać się by w końcu ciężkie, sznurowane koturny zamienić na balerinki. W tym sezonie znów szaleję za tymi metalicznymi, mam już ich chyba z 5 par, ale wciąż brakuje mi jeszcze błyszczących miętowych! Jak zawsze uwielbiam połączenie złota/srebra z różem i błękitem, dodatkowo w tym roku strasznie spodobały mi się zimne nuty limonki i ciemnej mięty. Wczoraj w ulubionym lumpeksie udało mi się znaleźć masę na prawdę super wiosennych rzeczy w cudnych pastelowych odcieniach i jak tylko uda mi się je sfotografować na pewno pojawią się na blogu :)
Na dzisiejszych zdjęciach strój w którym wiosną zobaczycie mnie pewnie jeszcze nie raz. Tunika, legginsy i perełki są z lumpeksu, baleriny- atmosphere, a przywieszka ważka z F&F.
Ściskam
a.
świetny zestaw :) tunika ma przepiękny kolor !
OdpowiedzUsuńale ta bluzeczka jest cudowna ♥
OdpowiedzUsuńTo, jakie masz szczęście w lumpeksach, jest aż NIESPRAWIEDLIWE :<
OdpowiedzUsuńTeż czekam na wiosnę, baaardzo!