Wietrzny wtorek. Ciężkie chmurzyska, grzywka w oczach i rozwiany tiul.
Tata w dresie z aparatem. 5 minut =15 zdjęć.
Tego dnia nawet nie marudziłam,bo o dziwo wszystkie fotki mi się podobały.Może częściej powinnam prosić tatę o robienie zdjęć?
Strój baletnicy wyciągnęłam z pawlacza specjalnie na potrzeby konkursu Ryfki .Wróciły dawne wspomnienia, kiedy mając 3-4 lata w białej "baletowej" sukience-śnieżynce latałam po ogródku babci.
Jako "duża baletnica" czuję się świetnie więc strój ze zdjęć na pewno już wkrótce założę na jakąś imprezę ;)



.jpg)