środa, 15 sierpnia 2012

archiwum: lato 2009

Lato 2009- tak jak dziś uwielbiałam sukienki z mini-kamizelkami, na okrągło nosiłam szorty i leginsy z kwiecisto- pudrowymi dodatkami. Do dziś mi się to nie zmieniło:)

piątek, 10 sierpnia 2012

lupin field

Najpiękniejszą paletę barw daje nam sama przyroda.Od  dziecka towarzyszy  mi obraz łubinowego fioletowo-różowego pola, który dziś uwielbiam odnajdywać na obrazach . Pewnie dlatego do dziś mam wielką słabość do takiej mieszanki kolorystycznej. Tym razem możecie  zobaczyć mnie  w różowo fioletowej spódnicy-bombce (miss selfridge-sh),koszulce  z nadrukiem i motylkowymi rękawami ( Mango-sh) i dżinsowej kamizelce, która jest w mojej rodzinie od ponad dwudziestu lat :)

wtorek, 7 sierpnia 2012

Agata gotuje: sałatka z prażonym słonecznikiem

Mam obsesję na punkcie nowych przepisów na sałatki. Lubię szczególnie te sprawdzone, podpatrzone u znajomych, dlatego w moim zeszycie z przepisami co druga pozycja to sałatka z imieniem Autora  np. sałatka Agi, Mamy, Pani Grażyny, Emila... Ostatnio podpatrzyłam coś pysznego u koleżanki z pracy: sałatkę z prażonym słonecznikiem i od razu wypróbowałam przepis w domu:
Do jej przygotowania potrzebujemy: *drobny makaron- w kształcie ryżu lub gwiazdek *ananas w puszce *puszkę kukurydzy *pieczarki *łuskany słonecznik *majonez *sól, pieprz * olej do smażenia.

1.makaron gotujemy al dente, przecedzamy i studzimy
2. pieczarki obieramy, kroimy w plasterki i smażymy na rumiany kolor na łyżce oleju. studzimy
3. ananasa odcedzamy z soku i kroimy w kostkę
3. ziarna słonecznika prażymy na kilku kroplach oleju
4. wszystkie składniki łączymy w dużej misce dodając odcedzoną kukurydzę
5. całość  doprawiam majonezem i przyprawiamy
Smacznego:)
P.S.Jeżeli ktoś z Was Drodzy Czytelnicy ma ochotę podzielić się ze mną swoim ulubionym sałatkowym przepisem będzie mi bardzo miło:) 
Agata!

poniedziałek, 6 sierpnia 2012

All flowers in time bend towards the sun

Miłość do (pudrowego) różu nie opuści mnie  chyba do konca życia. Nawet gdy mam "totalnie nietwarzowy dzień" różowe fatałaszki zawsze działają na mnie lepiej niż najbardziej wypasiona  wizyta w salonie piękności. Nie wyobrażam sobie siebie bez zaróżowionych policzków i choćby jednej bufiastej różowej bluzki! Fajnie, że moja młodsza siostra ma podobne upodobania kolorystyczne. Dzięki temu zawsze możemy się wymieniać ciuchami, albo wzajemnie się obdarowywać (gdy jednej z nas znudzi się dany ciuch). Tak było z tym pudrowym sweterkiem, który ostatnio wyłudziłam od Ewy. Szczerze mówiąc, tę oversizową bluzę  z pocztówką z Paryża, którą ma na sobie na zdjęciach, też najchętniej widziałabym u mnie na wieszaku :P 


piątek, 3 sierpnia 2012

july girl

Praktycznie cały lipiec przechodziłam w kwiecistej spódnicy, koniecznie zestawionej z kolorową górą. Spódnica, którą możecie dziś zobaczyć była pierwotnie długa i zamaszysta (kupiłam ją za przysłowiowy grosz:)), a transparentna bluzka z kokardą ( i dłuższym tyłem) to mój nowy nabytek, pięknie układający się na wietrze. Dodatkowo, ostatnimi czasy szaleję za metalicznymi balerinami i kokiem na czubku głowy, który idealnie układa się dzięki mojemu wielkiemu odkryciu- gąbkowemu usztywniaczowi. Na zdjęciach ze mną moja siostra Ewa:)