poniedziałek, 8 lipca 2013

Agata gotuje/czerwiec.

Dziś o poranku czas na zaległy post z moim czerwcowym gotowaniem. Smakiem miesiąca był na pewno przepyszny olej sezamowy, którego zaledwie kropelka nadaje potrawie niesamowity smak, pikantne płatki suszonej papryki jalapeno i kasza pęczak idealna do faszerowania warzyw. W najbliższym czasie posypie się mnóstwo postów, bo wróciłam właśnie z urlopu i aparat mam pełen zdjęć :)
Miłego dnia
a.
1. Grzanka ze smażonymi pomidorami i fetą.
2. Sałatka z serowymi tortellini, groszkiem, kukurydzą, papryką i pomidorkami koktajlowymi z sosem majonezowym.
3. Papryki faszerowane kaszą pęczak z mięsem mielonym, groszkiem i sosem sojowym.
4.Spaghetti z zielonym pesto i parmezanem.
5. Sałata z wędzoną makrelą.
6. Potrawka z karkówki z kluseczkami i ogórkami kiszonymi domowej roboty.
7. Carpaccio z indyka z pomidorami na roszponce z kukurydzą i suszonymi pomidorami polane sosem musztardowo -miodowym.
 8. Penne z pikantnym sosem pomidorowym.
9. Serek wiejski z awokado, czerwoną fasolą, kukurydzą, pomidorkami koktajlowymi i kilkoma kroplami oleju sezamowego.
10. Pierś kurczaka w ziołach z ryżem i sosem słodkie chilli.
11. Sałatka serkiem wiejskim i smażonymi "stekami-hamburgerami"z kroplą oleju sezamowego.
12. Przysmak, którym przywitali mnie ostatnio w domu moi Rodzice- parówki z serem zapiekane w chlebie tostowym- PYCHA!

sobota, 22 czerwca 2013

**22.06.2013**

Wczoraj o 15:00 zaczął się mój długo wyczekiwany urlop. Już cieszę się z pięknej pogody, obecności Bliskich,  kwiatów i zieleni  . W końcu na dwa tygodnie porzuciłam czarny garnitur i apaszkę pod szyją na rzecz czegoś bardziej mojego. Dziś  ubrałam się w moją ulubiona białą spódnicę( Dorothy Perkins-lump), luźną morelową koszulkę w paski (BIK BOK-lump)i  łączkowe koturny mojej Mamy i w ten skwar czułam się na prawdę świetnie. Za jakiś czas znów się odezwę. Buziaki!
a.

niedziela, 16 czerwca 2013

15.06.2013

Po latach chodzenia w płaskich butach w końcu dopadł mnie szał wysokich obcasów i koturn. Te koralowe, które dostałam od Mamy towarzyszyły wczoraj kraciastej spódnicy ( przerobionej z jakiegoś starocia, który znalazłam w domu) i fioletowej koszulce na  moim weekendowym spacerze. W dzisiejszym wpisie nic ciekawa już się raczej nie pojawi, bo nic się u mnie jak na razie nie zmieniło, oprócz tego,że zastanawiam się nad rozjaśnieniem włosów ( do cynamonowego brązu) (?), totalnie wciągnęłam się w "Grę o tron" ( kończę oglądać drugi sezon), z uporem maniaka wyszukuję coraz to nowe filmy z Jasonem Momoa i Kubą Gierszałem ( : p ) i wciąż mam dylemat czy lepiej mi z grzywką czy bez... Wracając do wątku ubraniowego pochwalę się jeszcze, że w końcu trafiłam na moje "dżinsy życia" i już za parę dni pokaże je na blogu. Na dziś to tyle. Biorę się za pachnącą kawę, która już czeka na mnie w kuchni i planuję cały dzień cieszyć się lenistwem i piękną pogodą! Ściskam
a.
***
*spódnica- kiedyś w wersji midi chodziła w niej moja Mama, dziś w wersji mini chodzę w niej ja
*koszulka, bawełniana torba- lumpeks * koturny od Mamy *okulary- Carry

poniedziałek, 3 czerwca 2013

Above Us The Waves

Oto mój weekendowy look. Koszulka, którą zabrałam Narzeczonemu, szare rurki z lumpeksu i koturny od Mamy. Dodatkowo na zdjęciach przewija się mój ukochany trencz z bufkami, pastelowe korale z Reserved, miętowy szal, dwie nowości kosmetyczne: korektor F & F i cielisty lakier do paznokci: Lovely, a jako wisienka na torcie zachód słońca w Zielonej Górze.