Taką zimę lubię. Bez zawiejek, błota i wielkiego mrozu. Mieniący się w słońcu śnieg. Hipnotyzujące, niebieskie niebo .Wszechobecną biel. Drzewa ze śnieżnymi kapeluszami. Widok lasu z okna w mojej kuchni. Lekko zaróżowione policzki i skrzypiący śnieg pod butami.
W taka pogodę nie marudzę i nie narzekam na zimę. Biorę czapkę, szalik , okulary przeciwsłoneczne(bo przecież promienie odbite od śniegu są bardziej szkodliwe niż te w lecie)i lecę na spacerek, żeby w spokoju zaczerpnąć świeżego powietrza( korzystając z przychylnych warunków atmosferycznych).
Dzisiaj prezentuje się w najwygodniejszym na świecie zestawie,czyli legginsach i tunice z długim rękawem. Debiutantami na blogu są botki ze srebrnymi nitami i torebka -worek ze złotymi ćwiekami.
Mleczno biały szalik i beret nosze ostatnio na okrągło:)
TURBODYMOMAN;P
*buty,torebka,kaszmirowa kurtka,beret, tunika-vintage, legginsy- bershka, szalik -george
fot.Emil