
Dziasiaj mój ulubieniec- róz, występuje w duecie z szarościami.
Ten kolor zawsze kojarzył mi się ze starymi filmami-pudroworóżową bielizną buduarową, brudno różowym kardiganem pensjonarki, halkami Marii Antoniny, kwiecistymi sukienkami z lat 60 i pięknymi, vintage'owymi materiałami w kwieciste(najczęściej różane)wzory. Mam dwie teorie łączenia rózu. Ten jasny lubię łączyć z szarościami, beżami i bielą wełny.
Ciemniejsze odcienie (fuksja, amarant, cyklamen) przypominają mi projekty Pucciego, sukienki koktajlowe celebrytek i mój ukochany odcień lakierów do paznokci ,bez którego nie wyobrażam sobie swojego manicuru. Ta barwa najbardziej podoba mi się w duecie z granatem i kolorami z rodziny "owoców leśnych"(jeżynowym, jagodowym i borówką) i osobiście uważam, że brunetki wyglądają w nich uroczo.



fot.Madzia