Gdy wyjeżdżaliśmy nad morze nie mieliśmy zbyt kolorowej wizji pogodowej. Tydzień przed urlopem prognozy długoterminowe pokazywały góra 19 stopni i nieustający deszcz. Na szczęście z tymi prognozami pogody jest jak z horoskopami na końcu gazety, są kompletnie od czapy a ludzie i tak zawsze je sprawdzają :) Deszcz może i był przez jeden dzień, później byliśmy tylko my, mewy, słońce, plaża i standardowa opalenizna na raka- nieboraka...
Dzisiejsze zdjęcia to drobna fotorelacja z pierwszego dnia, gdy razem z Emilem przespacerowaliśmy na bosaka brzegiem morza kilkanaście kilometrów na drugi koniec plaży. Pamiętałam z dzieciństwa, że gdzieś w tamtych rejonach była kiedyś plaża nudystów, no niestety tym razem po niej ani widu, ani słychu :P
Śpijcie dobrze!
Agata.
Kołobrzeg, 28.06.2014.
fot. Emil i Ja