poniedziałek, 20 kwietnia 2015

Spacerkiem po Zielonej Górze

Dziś FotoWspomnienia mojego niedzielnego,wiosennego spaceru po Zielonej Górze. Cały czas czekam, aż zrobi się cieplej!
Miłego tygodnia
a.

sobota, 18 kwietnia 2015

Dzisiejsze nowości

Rano, po moim rytualnym piciu kawy wyskoczyłam do sklepu po szampon do włosów i buraki ( zachciało mi się carpaccio :) ) Po wyjściu z klatki zamiast  skręcić  do sklepu spożywczego pognałam do lumpa skandynawskiego, który wyłonił mi się na horyzoncie, no i nie mogłam mu się oprzeć. Przeleciałam, przez second hand jak burza, żeby mój Emil nie wywęszył, że kupuje kolejne ciuchy, a przecież obiecywałam, że w najbliższym czasie już nie będę. Jak zwykle zakorkowałam przymierzalnie z całą stertą ciuchów i  kolejny  raz dopisało mi szczęście. Wśród sterty niepasujących ubrań, które przymierzyłam natrafiłam na pudrową, kimonową sukienkę jakiejś brytyjskiej firmy( o niebo lepiej wygląda na sylwetce),luźny żakiet z Zary, który będę nosiła do rurek i nowiutkie( miały jeszcze metkę i nalepki), brokatowe balerinki z Nexta. Za wszystko zapłaciłam jakieś kilkanaście złotych, wystarczyły mi drobne, które znalazłam w kieszeni kurtki i nie musiałam nawet biec do bankomatu. Szczęście mi dziś dopisuje! no i Emil, który zobaczył mnie z reklamówką z lumpa, po obejrzeniu łupów nawet nie zrzędził ;)

sobota, 11 kwietnia 2015

11♥04♥15



Witajcie w kwietniu,w pierwszym, pięknym ,wiosennym dniu tego roku. Dziś bohatetem posta są moje najlepsze dżinsy rurki. Pewnie tak jak ja spotałyście się z problemem rozciągających sie w pasie spodni. Niby w sklepie leżą idealnie,a w domu,gdy w nich pochodzę beznadziejnie się rozszerzają i spadają z tyłka. Strasznie mnie to wkurza,bo nie lubię nosić pasków. Tak bylo dopóki nie trafilam w lumpie na dżinsy z Cubusa,które niezmiennie leżą idealnie i świetnie dopasowują się do sylwetki. Dziś możecie zobaczyć je w pełnej krasie z koszulką w paski z lumpa(atmosphere) i buraczkowymi botkami z Auchan. A już jutro w końcu będę mogła założyć do nich ulubione balerinki☺
Kocham Cie Wiosno!

wtorek, 31 marca 2015

Fotodiary

Marzec już się kończy, a od kwietnia zaczyna się mój ukochany, najpiękniejszy wiosenny kwartał i mam nadzieję, że doda mi mocy, której w ostatnim czasie kompletnie mi zabrakło. Dziś krótkie foto podsumowanie pierwszych trzech miesięcy tego roku. Całuję i życzę dobrej nocy.
Agata :)
Ulubiony strój marca

Czekamy na gości :-P
♥Strój lutego, moje mieszkanko i pierwszy słoneczny niedzielny poranek w tym roku♥
Kochana  Mrucząca Przytulanka

♥Mój sąsiad ♥Fota przed zimowym spacerem ♥Emil i zakochana w nim tego dnia Mila ♥Powrót do ukochanej książki z dzieciństwa♥
Spacer po moim rodzinnym Skarżysku

♥Styczniowy powrót z pracy ♥ulubiony strój lutego ♥i stycznia ♥piękna i wiosenna Zielona Góra♥
Kolejna fotka ze spaceru
♥Chwilowy powrót do starych, dobrych, studenckich czasów: podróż pociągiem, Glamour i zielonych sok marchwiowy z Biedronki ♥Ewa ♥ulubiony zimowy zakup-pastelowy sweter ♥smoothie: kiwi, pomarańcza i miód♥
♥Puńka łaskawie pozwoliła wziąć się na ręce ♥ siłownia lekiem na wiosenne przesilenie♥ nowy lumpowy łup  ♥moja siostra Ewa♥

poniedziałek, 30 marca 2015

róż i bordo


Jest dopiero 22:00, a ja usypiam na siedząco i mimo, że zżera mnie ciekawość to chyba i tak nie zacznę kolejnego rozdziału "Zaginionej Dziewczyny". Dziś dodaję  post  z moim niedzielnym strojem zakupowo- spacerowym, a coś ciekawszego napiszę jak się porządnie wyśpię :)
 Jak pewnie widać na załączonych obrazkach nakręciłam się na różowo-bordowe mieszanki ciuchów, a to wszystko za sprawą  takich piwoniowych pięknośći, które znalazłam w podczas internetowego buszowania .Mój ukochany różowy płaszcz ze zdjęć skończył w tym roku pięć lat, ma się bardzo dobrze i mam nadzieję, że wytrwa ze mną jeszcze trochę :)
Zbieram się do spania
Miłego Tygodnia!
Agata
P.S. Wiem, że notatka trochę się nie klei,  nadrobię innym razem, Pa!
♥płaszcz-Orsay ♥koszula-bikbok(lump) ♥torebka-vintageod Mamy♥spodnie-NewYorker♥Botki-NewLook♥okulary-H&M
♥http://blog.art.com/wiki/fabrice-de-villeneuve/

sobota, 28 marca 2015

Weekendowe Gotowanie: awokado faszerowane krewetkami

W weekend, gdy mam więcej czasu ( i chęci ) ku uciesze mojego Emila testuje nowe przepisy. Tydzień temu gdy wrócił z pacy czekało na Niego awokado faszerowane krewetkami. Szczerze mówiąc dawno nie wiedziałam, żeby coś tak  bardzo Mu smakowało, dlatego dziś podzielę się z Wami tym fajnym przepisem.
Danie jest bardzo lekkie i takie "orzeźwiające". 
Na początek musimy przygotować krewetki by mogły ostygnąć przed podaniem. Ja wykorzystałam te mrożone. Oczywiście musimy je rozmrozić i osuszyć z wody. Usmażyłam je z obu stron na maśle( po 2 minuty z każdej), następnie dodałam 3 ząbki przeciśniętego czosnku, posoliłam i zostawiłam na ogniu na kolejne 3 minuty. Następnie zabrałam się za przygotowanie awokado. Ważne by było dojrzałe i nie za małe. Rozkroiłam każde na pół, wyjęłam pestkę, a następnie za pomocą łyżeczki miąższ. Pokroiłam go w drobną kostkę i skropiłam cytryną. Kolejny krok to stworzenie farszu. Wystarczyło wymieszać pokrojone awokado z siekanym szczypiorkiem, natką pietruszki i koperku i startymi na tarce jajkami na twardo. Farsz doprawiłam solą i pieprzem, łyżeczką oliwy i czosnkiem ze smażenia krewetek. Na koniec przed podaniem pozostawione "łódeczki" z awokado nafaszerowałam moją sałatką i obłożyłam ostudzonymi krewetkami.
Danie zaserwowałam z maślanymi grzankami z pełnoziarnistej bagietki.
Zamiast jajka do farszu możecie dodać starty na tarce pikantny żółty ser, a oliwę można zastąpić majonezem.
Polecam i życzę smacznego!
Agata
♥