Nic tak nie podkreśla piękna granatu jak fiolet, błękit i zimne róże. Szczególnie w kobiecych, surowych zestawach przywodzących na myśl portrety pań z XVIII i XIX wieku. No i jeszcze jak taka kobieta z obrazu ma włosy przyozdobione kwieciem i bufiaste rękawy finezyjnie podkreślające ramiona w ruchu... Wtedy jestem już w siódmym niebie.
W ciągu ostatniego tygodnia przejechałam Polskę ze wschodu na zachód (Chełm - Lublin -Skarżysko - Zielona Góra - Skarżysko). Pierwszy etap przeprowadzki zaliczony:) I w końcu mogę cieszyć się prawdziwym lenistwem w domu. Seanse filmów kostiumowych, segregowanie zdjęć w albumy, realizacje projektów DIY, szkice z Emilowej książki, przegląd ośmiu segregatorów "Wielkich Malarzy" w poszukiwaniu inspiracji i wieczory z książką i kubkiem zielonej herbaty( znów wróciłam do "Labiryntu "Kate Mosse -POLECAM pasjonatom historii średniowiecznej Francji i miłośnikom Świętego Graala). Od tygodni chodzi za mną"Dziewczyna z perłą" więc muszę rozejrzeć się za jakimś DVD. Jak na razie po raz setny obejrzę Dumę i uprzedzenie w odcinkach ( tę z boskim Colinem Firthem i Jennifer Ehle ) i tradycyjnie po raz setny ta historia mnie zaczaruje;)