Pamiętacie bajki w których główni bohaterowie stawali się stopniowo przezroczyści ,aż w końcu cali znikali? Coś podobnego przydarzyło się mnie, podczas robienia zdjęć do tego posta...
:D
A tak na poważnie, to zdjęcia są z "sesji balkonowej" (bo za żadne skarby nie chciało mi się wychodzi z domu) ,było ciemno a my mieliśmy włączoną jakąś dziwna funkcje w aparacie i w taki właśnie sposób moje nogi zaczęły znikać.
Dzisiejszy strój to to co lubię najbardziej. Skrzyżowanie panny z dobrego domu z baletnicą.Czerń i biel. Krótko. Dziewczęco. z Koronkowo-gipiurowymi wstawkami, sznurowanymi wysokimi butami i kokardą.


*sweterek-sh, tunika-vintage+DIY, buty-vintage,kokarda-Marks & Spencer(sh)


A to Piotruś(Pietka)mój dzisiejszy fotograf,który jako jedyny z rodziny wziął aparat ,ubrał się(zarzucił pierwsza lepsza rzecz,która wpadła mu w ręce-różowy płaszcz mojej mamy:P)i wylazł ze mną na balkon żeby popykać mi parę zdjęć:D