środa, 26 marca 2014

Agata gotuje:galareta z kurczakiem

Muszę się przyznać, że jeszcze pół roku temu nałogowo kupowałam galaretkę z kurczaka w Biedronce, bo była idealna na "szybkie jedzenie" w pracy. Aż w końcu stwierdziłam, że skoro przynajmniej raz w tygodniu gotuję rosół, to przecież  sama  mogę zacząć robić swoją galaretę właśnie na bazie tego rosołu. Wystarczyło tylko ugotować wywar na ćwiartkach z kurczaka z dużą ilością warzyw( ja do swojego dodaję prócz włoszczyzny cebulę, lubczyk, grzybki suszone i kapustę włoską). Miękkie mięso i marchewkę pokroiłam,rosół doprawiłam na ostro, dodałam przeciśnięty przez praskę czosnek, a  na koniec żelatynę (zgodnie z instrukcją na opakowaniu). Do  miseczek powrzucałam  natkę pietruszki, groszek z puszki, marchewkę i kurczaka. Zalałam rosołem z żelatyną i odstawiłam do wystygnięcia. Na koniec płynną jeszcze galaretę włożyłam do lodówki by się  ścięła. Galareta jest lekka i idealnie komponuje się z sokiem z cytryny 

5 komentarzy:

  1. u mnie się mówi na to nóżki ;P chociaż właściwie "nóżki" to galaretka z nóg wieprzowych ;P ale na takie cudo z kurczaka też się mówi "nóżki" - w każdym razie wszyscy u mnie się tym cudem zajadają, a ja... nie cierpię ;P nie wiem, dlaczego ;P

    OdpowiedzUsuń
  2. Moja kulinarna zmora :D uciekam od niej jak najdalej.

    OdpowiedzUsuń
  3. pychaaaa!!!!
    pozdrawiam, Ola:*

    OdpowiedzUsuń
  4. ale bym jadła! Uwielbiam jak tata robi galaretki ;d

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję serdeczne za wszystkie komentarze;)