piątek, 2 lipca 2010

Zamek na szybko

W poniedziałek przyjechała do mnie moja siostra z chłopakiem. Mieliśmy dosyć napięty grafik więc w godzinę oprowadziłam ich po Lublinie. Plan był prosty odebrać ich z PKP, przemieścić się śmierdzącym 29 do miasta, Zamek, Stare Miasto, McFlurry w MacDonaldzie i szybki przegląd wyprzedaży w Plazie(liczyłam na jakąś ciekawą biżuterię;/) Na nic innego nie było czasu, bo czekał na nas obiad u Cioci, a chwilę później pociąg do Chełma. Szybko utwierdziłam się w przekonaniu, że Plaza to kompletna nędza, a te równie nędzne wyprzedaże są sprawcami jeszcze większej hordy klonów na ulicach... Przez to wszystko zapałałam większą miłością do moich ukochanych second handów. Dla mnie durnotą jest kupowanie powiedzmy tuniki w paski z przeceny za 30 złotych, skoro w lumpeksie za tą cenę będę miała pięć lepszych gatunkowo i atrakcyjniejszych w fasonie i wzorze!?
Pogoda jednak okazała się bezlitosna, a ja straszna gapa, nie obejrzałam w niedzielę prognozy pogody na kolejne dni! Z dnia na dzień temperatura wzrosła paręnaście stopni. Niestety przekonałam się o tym dopiero w połowie drogi na dworzec i nie miałam czasu wrócić się do domu i przebrać. Ten zestaw jest idealny na pogodę z dwudziestu paru stopniowa temperaturą, jednak na taki skwar jaki zaserwował nam poniedziałek legginsy i marynarkę na pewno zastąpiłabym sukienką:)

P.S. więcej zamku było w tym poście.
*marynarka - vintage * biała tunika - atmospher(sh) *legginsy - jeansy- prezent od Piotrusia *torba - sh+ DIY * perły- stragan z biżuterią * buty -Clarks(sh) *okulary(sh)
Ewa i Piotrek

fot. Ewa, Pietka, ostatnie - ja.

12 komentarzy:

  1. faktycznie musiało być Ci gorąco w tym, ja sobie nie wyobrażam żeby w taki skwar wyjść w czymś tak 'grubym' :D
    nie zmienia to faktu że bardzo ładnie wyglądałaś :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetnie wyglądałaś, ale rzeczywiście to nie najlepszy wybór na upał ;P
    W toruńskich lumpeksach zrobiła się ostatnimi czasy taka nędze, że trudno znależć coś fajnego w rozsądnej cenie:/ ostatnio kupiłam w sh maxi dress za 35 zeta to drożej niż na wyprzedaży w h&m ;P

    OdpowiedzUsuń
  3. lavender summer: no to jakoś strasznie drogo!! w moich lumpexach za 35zł to można kupić piękną sukienkę koktajlową jeszcze z metką;)
    Chociaż są i takie, gdzie ceny są z kosmosu. Za zwykły podkoszulek trzeba zapłacić ponad dychę;/ To już lekka przesada, więc po prostu tam nie chodzę;P

    OdpowiedzUsuń
  4. mnie uwiodły twoje buty, świetne są ;>

    OdpowiedzUsuń
  5. Osttanio kilka razy probowalam skomentowac Twoj post i albo mi sie komputer zawiesil i mi sie wszystko skasowalo, albo Twoj blog tak dlugo ladowal mi sie, ze nie moglam zostawic wogole komentarza... coz... dziś moze sie uda :) Piekny zakiet - cudenko :)

    OdpowiedzUsuń
  6. żakiet i buty - mistrzowskie!

    OdpowiedzUsuń
  7. marynarka i buty świetne !!:D

    OdpowiedzUsuń
  8. Dziękuje za ostatni miły komentarz na moim blogu i cenne wskazówki :) bardzo podoba mi się Twój zestaw, a marynarka powala kolorem i fasonem :)

    OdpowiedzUsuń
  9. święte słowa kochana, w plazie nędza za to lubelskie ciucholandy obfitują w perełki za grosze :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję serdeczne za wszystkie komentarze;)