poniedziałek, 5 października 2009

Croissanta??






Legginsy i koszula na spacer. Mała czarna i białe rajstopy na wystawę. Czarne szorty i marynarski top na biwak. Czarno-biała sukienka na ślub(patrz ślub Pink). To tylko parę przykładów.
Na biało czarnej bazie zbuduje się strój na każdą okazję i wcale nie jest to banalne i jednosezonowe (przykład : fenomen Coco Chanel). Obecnie 50% mojej szafy stanowią ubrania w tych dwóch kolorach, bo zestaw Black & White to mój największy faworyt jeśli chodzi o duety kolorystyczne( ostatnio zakocham się również w połączeniu pudrowego różu i szarości oraz fuksji i granatu ale nie są one tak uniwersalne jak czerń i biel).B&W noszę na wszystkie okazje, a nic mnie tak nie kręci jak balansowanie na granicy elegancji i stylu swobodnego.
Biała bluzka w stylu pensjonarki z koronkowym karczkiem i stójką (na zdjęciach) jest jedną z faworytek w mojej szafie, a w czarnej bombce pożyczonej od siostry przełaziłam pół lata.
Zdjęcia z wakacji robione w przerwie zakupowych wędrówek po Chełmie. Obiektyw mojego dzielnego małego fotografa przyłapał mnie na wcinaniu pysznego rogala z czekoladą...którego niestety musiałam jej pół oddać...




*czarna bombka - atmosphere(pożyczona od siostry) *biała bluzka -sh *baleriny -river island *okulary -reserved *torba -sh *apaszka -sh * pasek -vintage z szafy mamy.

fot. Ewa

2 komentarze:

  1. super super ale mało dżinsu mało dżinsu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję serdeczne za wszystkie komentarze;)